Sakrament Bierzmowania

Prowadzić innych do Boga, wierzyć w moc Eucharystii i pozwolić Duchowi Św., by pomógł naszą zwyczajną codzienność przezywać w sposób niezwykły – takie zadania otrzymali młodzi, którzy przyjęli niedawno sakrament bierzmowania w Siedliskach.

Sakrament dojrzałości chrześcijańskiej, jak nazywa się powszechnie bierzmowanie przyjęło 28 kwietnia w kościele parafialnym pw. Św. Ap. Piotra i Pawła w Siedliskach z rąk biskupa Stanisława Salaterskiego 35 uczniów klas III naszego gimnazjum. Uroczystość poprzedziła nowenna, w której uczestniczyli kandydaci do bierzmowania razem z rodzicami. Do przyjęcia sakramentu przygotował ich katecheta ks. Paweł Zawiślan.

Podczas bierzmowania młody człowiek wyraża własną decyzję bycia uczniem Chrystusa, potwierdza wybór, którego dokonali za niego rodzice i chrzestni, którzy podczas chrztu poprosili Kościół o włączenie go do wspólnoty wiernych. Staje się w ten sposób „dojrzałym chrześcijaninem”. Ale bierzmowanie to nie tylko „papierek”, który pozwala w przyszłości zostać szczęśliwym małżonkiem, ojcem/matką chrzestną, czy świadkiem bierzmowania. To przede wszystkim sakrament, który zostawia na duszy młodego chrześcijanina niezatartą pieczęć przynależności do Chrystusa. I jak wyjaśniał kiedyś św. Tomasz z Akwinu: „Bierzmowany otrzymuje moc publicznego wyznawania wiary jakby na zasadzie obowiązku” stając się świadkiem wiary. Otrzymuje też ku temu potrzebną pomoc w postaci darów Ducha Świętego. Bierzmowanie nazywa się również „sakramentem wtajemniczenia chrześcijańskiego”. Dlatego, ponieważ przynosi „wzrost i pogłębienie łaski chrzcielnej: zakorzenia głębiej w synostwie Bożym (…), ściślej jednoczy z Chrystusem, pomnaża dary Ducha Świętego, udoskonala więź z Kościołem” – jak uczy nas Katechizm Kościoła Katolickiego.

Pierwsze bierzmowanie w historii Kościoła miało miejsce w dzień Pięćdziesiątnicy (patrz: Dzieje Apostolskie). Apostołowie przeżyli wtedy coś bardzo wyjątkowego. Zostali wówczas umocnieni przez Ducha Św. Przestali się wreszcie bać. Zaczęli z odwagą głosić Ewangelię. Dziś w XXI wieku także zstępuje Duch Święty. Jednak dzień, w którym się to dzieje, wydaje się nam całkiem zwyczajny. Nie ma żadnego gwałtownego wichru ani ognistych języków nad naszymi głowami. Nikt z nas nie zaczyna też mówić nagle obcymi językami. Biskup wkłada ręce podczas uroczystych obrzędów na naszą głowę i namaszcza nasze czoło krzyżmem, mówiąc: „Przyjmij znamię daru Ducha Świętego”. Każdy wraca z kościoła zmęczony po długiej uroczystości i tylko nieliczni czują, że w ich życiu, jako chrześcijan, wydarzyło się COŚ naprawdę wielkiego… Tak było zapewne i dziś. Trzeba jednak wiedzieć, że działanie Ducha Św. dopiero się zaczyna i w zależności od tego, jak szeroko otwieramy się na Jego dary, jest mniej lub bardziej widoczne w naszym życiu.

Apostołowie bierzmowali pierwszych chrześcijan „przez nakładanie rąk udzielali Ducha Świętego” (Dz 8,18) tym, którzy uwierzyli i poprzez chrzest zostali włączeni wspólnoty. Do tego gestu Apostołów dodano później namaszczenie wonną oliwą. Ten znak pozwalał lepiej wyrazić prawdę, że w sakramencie bierzmowania udzielany jest daru Ducha Świętego. Do V wieku bierzmowania udzielano zaraz po chrzcie (zwyczaj ten zachowany jest dziś w Kościołach Wschodnich). Następnie nowy chrześcijanin przyjmował Eucharystię (komunię św.). Cały ten obrzęd, w którym brali udział zazwyczaj dorośli, nazywano „inicjacją, czyli wtajemniczeniem chrześcijańskim”. Z czasem w Kościele przyjął się zwyczaj udzielania chrztu niemowlętom, a w konsekwencji te trzy sakramenty chrześcijańskiego wtajemniczenia rozłożono w czasie.

źródło: www. liturgia.wiara.pl

Galeria zdjęć z Bierzmowania na stronach Gościa Niedzielnego